OPINIA W SPRAWIE ŚWIETLIKA NAD PRACOWNIĄ PLASTYCZNĄ
- SM Osiedle Artystów Plastyków w Warszawie -



Piotr Mierzejewski







Kamienica przy ul Filtrowej 83 - widok z drona. Strzałka wskazuje stary świetlik umieszczony nad pracownią plastyczną.

Uwagę zwraca jego asymetryczne położenie w stosunku do osi budynku i elewacji od strony pl. Narutowicza.

Fotografia: Daniel Gut.




15 października 2024 roku przesłałem prezesowi Michałowi Oleksiakowi i zarządcy nieruchomości Filtrowa 83 Dariuszowi M. Makiele mail zawierający propozycję stanowiska zarządu SM "Osiedle Artystów Plastyków" w sprawie świetlika nad pracownią plastyczną (lokal nr 72). Przytaczam ten tekst w całości poniżej.





Asymetryczne usytuowanie nieistniejącego już świetlika na dachu kamienicy przy ul. Filtrowej 83.

Źródło: Archiwum SM Osiedle Artystów Plastyków.



W związku z zainteresowaniem Rady Nadzorczej naszej Spółdzielni remontem świetlika, uprzejmie proszę o przyjęcie do wiadomości następujących informacji.


Świetlik górujący nad frontową elewacją nie jest elementem pierwotnej konstrukcji kamienicy. Powstał w końcu lat 80. z inicjatywy śp. inż. Władysława Łagodźca, wieloletniego członka Rady Nadzorczej, który chciał w ten sposób doświetlić wnętrze strychu wynajętego przez jego syna Ryszarda.


Świetlik wybudowany metodą „chałupniczą” z nieodpowiednich materiałów (półprzejrzysty poliwęglan zamiast szkła oraz stal fatalnej jakości) zakłócił w sposób zasadniczy symetrię dostojnego frontu kamienicy i stał się kłopotliwą konstrukcją przysparzającą kosztów naszej Spółdzielni. Wadliwie wykonany przepuszczał zbyt mało światła i nie chronił strychu przed ustawicznym zalewaniem wodą. Mimo iż powstał jako prywatna konstrukcja i swoista fanaberia wynajmującego (a od 1989 roku już właściciela) strych Ryszarda Łagodźca, Spółdzielnia pod naciskiem jego ojca pokrywała koszty ustawicznych i nieskutecznych napraw. Informacje na ten temat zachowały się w archiwum Spółdzielni.


Od roku 2024 dawny strych, obecnie lokal 72, i znajdujący się nad nim świetlik są prywatną własnością wybitnego architekta, p. Rafała Grzelewskiego. Nowy właściciel przedstawił Zarządowi projekt generalnego remontu tego lokalu. Ekspertyza techniczna świetlika przeprowadzona przez rzeczoznawcę jednoznacznie dowodzi, że jego dotychczasowa konstrukcja zagrażała życiu i zdrowiu ludzi, a cały lokal nie spełniał warunków obowiązujących norm budowlanych. Poliwęglan był zagrzybiały, co z przyczyn zdrowotnych eliminowało go całkowicie z dalszego użytkowania. Reperacja starego szkieletu świetlika nie mogła być brana pod uwagę, ze względu na stopień korozji elementów metalowych i wadliwość jego konstrukcji, wskazującej na niefachowość i wręcz nieporadność autora pierwotnego projektu.


Rzeczoznawca mgr. inż. Maciej Leszczyński (nr uprawnień MAZ/0308/POOK/08) stwierdził m.in.:


„Z uwagi na to iż dotychczasowy świetlik nie spełniał wymagań warunków technicznych m.in. w zakresie izolacji termicznej (przegrzewanie – podczas upalnego dnia w lipcu w pomieszczeniu temperatura dochodziła do 40 stopni C) i przeciwwodnej (przecieki) wymagana była wymiana starego poliwęglanu komorowego na szkło. Dotychczasowa konstrukcja świetlika nie spełniała parametrów nośności pod wypełnienie szklane, stąd konieczna była wymiana profili gabarytowo dostosowanych do nowego obciążenia szkłem w systemie komorowych zestawów okiennych spełniających, normowe parametry izolacyjności termicznej. Mając na uwadze, iż ciężar świetlika względem wadliwej wersji z poliwęglanem wzrósł ponad 50-cio krotnie, koniecznym było poszerzenie obrysu podstawy świetlika tak aby, zaktualizowany ciężar świetlika przenoszony był na istniejący układ konstrukcyjny budynku. To spowodowało konieczność dopasowania wymiarów rzutu świetlika do układu słupów w mieszkaniu.”


oraz:


„Aby zachować z powrotnego kształtu świetlika jak najwięcej geometrii, tj. nie zmieniać kątów pochylenia ścian bocznych świetlika względem pierwotnych, a jednocześnie utrzymać dotychczasową wysokość konstrukcji świetlika, koniecznym było wprowadzenie elementu poziomego zadaszającego i tym samym łączącego obydwie rozsunięte płaszczyzny boczne świetlika. Aby uzyskana bryła przestrzenna była jak najlższejsza optycznie, użyto szkła zamiast przegrody pełnej.” „Aktualny świetlik spełnia już wymogi stawiane konstrukcjom dachowym w zakresie nośności, szczelności i izolacyjności termicznej, a dzięki poszerzonej podstawie opiera się na istniejącym układzie konstrukcyjnym poddasza i budynku, poprzez co świetlik jest tym samym symetrycznie ulokowany względem osi budynku i osi fasady od strony placu Narutowicza.”


Nowy właściciel – w odróżnieniu od poprzednika - wziął na siebie wszelkie przyszłe koszty związane z eksploatacją i konserwacją świetlika, co raz na zawsze uwalnia Spółdzielnię od ponoszenia niemałych kosztów.


Wymiana świetlika nastąpiła z całą pieczołowitością należną bez mała 100-letniej kamienicy. Konstrukcję wykonano w kolorze czarnym, aby dopasować się do koloru obróbek na dachu. Analogicznie okna zostały wykonano w kolorze białym dla spójności z pozostałymi oknami w elewacji. Dla wymienionej konstrukcji świetlika przyjęto taką samą geometrię paneli bocznych, oraz wysokość konstrukcji jak w dotychczasowym świetliku. Jedynie szerokość dostosowano do słupów w mieszkaniu zgodnie z opinią konstrukcyjną.


Świetlik nie udaje historycyzmu, próbując sztucznie przekonać obserwatora iż jest elementem pierwotnego budynku z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Powstał po kilkudziesięciu latach z potrzeby doświetlenia lokalu po adaptacji suszarni na pracownię malarską, a następnie na lokal mieszkalny i stanowi nowy twór, który zgodnie z obowiązującą doktryną konserwatorską ma stanowić w wyrazie plastycznym o swojej odrębności. Co więcej, swoim trapezoidalnym przekrojem poprzecznym świetlik oglądany od strony dziedzińca doskonale komponuje się z trapezoidalnym kształtem balkonów. Pierwotny świetlik nie stał symetrycznie na osi budynku i elewacji od strony placu Narutowicza. Przy wymianie poprawiono ten fatalny błąd i aktualnie świetlik stoi teraz w osi historycznych okien na niższych kondygnacjach. Nie był elementem historycznym, powstał jako nowy twór w latach 80-tych i tym samym nie stanowił elementu substancji zabytku, dla którego objęto budynek ochroną konserwatorską.


Autor projektu obecnego świetlika, inż. arch. Rafał Grzelewski, pracuje od 20 lat przy wielu projektach historycznych, zarówno będących w rejestrze jak i objętych ochroną konserwatorską i zawsze udawało mu się ukształtować rozwiązania architektoniczne łączące przeszłość z przyszłością z ogromnym poszanowaniem tkanki zastanej. Niezależnie czy to były kluczowe projekty historyczne we Wrocławiu (dworzec główny PKP), wielofunkcyjne projekty w Łodzi (Monopolis), w obszarze ochrony w Gdańsku (stocznia) czy kameralne w Warszawie (nadbudowa buddyjskiego ośrodka medytacyjnego).


Na koniec chcę zwrócić uwagę na groteskowość faktu kreowania zarzutów pod adresem zrealizowanego projektu przez osoby nie mające ani architektonicznego, ani inżynieryjno-budowlanego wykształcenia. Zarząd uważa kierowanie pod dyskusję szerokiego gremium mieszkańców rozwiązań technicznych, opartych na głębokiej wiedzy, za wręcz niepoważne, i co najważniejsze sprzeczne z ustawowymi przepisami.​





Nowy świetlik widziany od strony dziedzińca kamienicy.
Fotografia własna.



EPILOG: 7 maja 2025 roku uczestniczyłem jako wiceprezes zarządu SM "Osiedle Artystów Plastyków" w inspekcji dokonanej w kamienicy przez pracowników Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Warszawie. Towarzyszył mi w rozmowach p. Dariusz M. Makieła, zarządca naszej nieruchomości. Dysponując bogatą dokumentacją inżynieryjno-budowlaną skutecznie przeciwstawiliśmy się donosowi opartemu na przekłamaniach i dyletanckich zarzutach, kierowanych pod adresem projektanta i wykonawcy świetlika.​​





Od lewej: p. Rafał Grzelewski, wybitny architekt i uznany rzeźbiarz, inspektora WUOZ, Piotr Mierzejewski i inspektor WUOZ podczas inspekcji z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
Fotografia: Dariusz Makieła